Pojawianie się rozdziałów zależne jest od mojej weny.



mój Twitter - @awwhmrbieber

sobota, 8 listopada 2014

A few words

ROZDZIAŁ 2

Camillie
Byliśmy na łące, był wieczór. Stałam wtulona w jego ciepłą i umięśnioną  klatkę piersiową.Delikatnie mnie od siebie odsunoł.Intensywnie wpatrywał się swoimi złoto-brązowymi oczami w moje ciemne, zwykło brązowe.Ostrożnie pochylił się tak jakby każdy gwałtowny ruch mógłby mnie spłoszyć.Pogłaskał palcami mój policzek, jego kciuk zahaczył o moje usta.Połączył nas delikatny lecz pełen namiętności pocałunek.Odsuneliśmy się od siebie dopiero wtedy, gdy obojgu zabrakło powietrza.Uśmiechnęłam sie nieśmiało, odwzajemnił to.Jego wargi  rozchyliły się, chciał coś powiedzieć i..
-Cam..Cam..Cam, obudz się...
Ktoś ciągle powtarzał te słowa, poruszając lekko moim ramieniem.Głos był delikatny i kojący, zupełnie jak ten pocałunek  przed chwilą. 
Woow, pocałunek?
Zamrugałam energicznie oczami, zobaczyłam, ze to moja jakże ukochana mama obudziła mnie z tego cudownego snu.
-Mamooo..-odezwałam się trochę zachrypniętym głosem. 
-Chyba miałaś jakiś fajny sen, co?-spytała moja rodzicielka z uśmiechem na twarzy.Gdybyś tylko wiedziała. 
Śliniłaś się.-zaśmiała się.
To co powiedziała , momentalnie przywróciło mnie do rzeczywistości. 
-Co?
Szybko otarłam wręką buzie.
Miałam suche usta, tylko żartowala.
-Nie prawda.
Mama zaśmiała się dość głośno.
Wysiadłam z samochodu potykając się o koc.Pozdzierane łokcie i kolana są u mnie normalne.Nie potrafiłabym zliczyć ile razy wywróciłam się,  a z kolan sączyła mi się krew.Chyba z milion.
Pomogłam tacie wypakować moje walizki i postawiłam je na ganku.Stała tu duża biała bujanka z białymi poduchami w niebiesko czerwone, drobne kwiatuszki.
Pchnełam drzwi wejściowe.Wszystkie wspomnienia przeleciały mi przez głowę.Przypomniałam sobie, jak biegałam po domu w samych majtkach z moim starszym o 3 lata kuzynem Jakiem.Miałam wtedy może 5 lat, nawet nie.Z resztą, nie pamiętam.
Podbiegłam do mojej babci, która dyskutowała zawzięcie o czymś z moją mamą.Wiem, że to nie grzecznie przerywać rozmowę starszym ale w tamtej chwili miałam to głęboko gdzieś.
Stanęłam przed babcią i zarzuciłam jej ręce na szyję. Normalnie się z nią tak nie witam, ale halo, nie widziałam jej już dobre pół roku.Babcia odwzajemniła mój uścisk.Odsuneła mnie delikatnie i uśmiechneła się szeroko.
-Ale urosłaś!-krzykneła babcia smiejąc się.
I faktycznie byłam od niej o głowę wyższa.
-No dobra, dobra, będziecie miały codziennie czas dla siebie, a teraz proszę Cię Camillie abyś dała mi porozmawiać teraz z babcią.
-Yhm.-Mryknęłam tak, żeby mama nie słyszała.
Niestety.
Mama posłała mi groźne spojrzenie.
Udałam, że tego nie widziałam i ruszyłam po swoje walizki do przedpokoju.
Zdziwiłam się, ponieważ nie było ich tam.Zmarszczyłam brwi.Pewnie tato wniósł je już na górę.
Weszłam na górę i stanęłam przed drzwiami do mojego pokoju.Wiedziałam gdzie teraz bedzie mój pokój, ponieważ kiedyś często nocowałam u babci i właśnie tu spałam.Otworzyłam powoli dzrzwi.Zaskoczyło mnie to, że na dużym, dwuosobowym łóżku siedział mój tato.Wyglądał na dość przybitego.Chyba nigdy jeszcze go takiego nie widziałam. On był popristu smutny.
-Chodź tu malutka.-poklepał miejsce obok i spojrzał na mnie.
Kiedyś tak na mnie mówił.Malutka. To takie kochane.Tęskniłam z tym.Podeszłam do wskazanego miejsca i usiadłam obok niego, zachowując jednak dystans pomiedzy naszymi ciałami.Tato przyciągnoł mnie do siebie i pocałował mnie w głowę.Nie bedę udawać, że bardzo mnie to zdziwiło.
-Przepraszam, że nie poświęciłem Ci zbyt dużo czasu. -Spojrzał mi głeboko w oczy.Widziałam w nich łzy, które nie mogły, a może nie chciały wypłynąć.
-Przepraszam, że tak często krzyczałem na Ciebie, wiem , że to iż mam dość mocno stresującą pracę to żadna wymówka.Ale..
-Tato, ja-ja Ci wybaczam.-przerwałam mu, a z moich oczu wpłynęły łzy.
-Nigdy nie myślałam, nie myślałam, że to od Ciebie kiedykolwiek usłyszę.-Mój głos się łamał przez te głupie łzy.
-Nie wiem jak Ci to pokazać kochanie, ale jesteś  moim całym światem i bardzo, bardzo Cie kocham.
No nie, teraz byłam już na skraju załamania.
-Też Cie kocham, tato.-wtuliłam się w jego biceps i czułam, że moje łzy zostawią mu mokry ślad na koszulce.
-Będzie nam Ciebie brakować, ale mam nadzieję, że wiesz , że Ellen sie tobą zajmie dużo lepiej niż ja i mama.
-Nie mów tak.
Tato odsunoł się i uniusł brwi dając mi do zrozumienia, że nie koniecznie wie o co mi chodzi.
-Noo bo wiesz, że babcia nie lubi jak się na nią mówi Ellen.-uśmiechnęłam się i wybuchłam głośnym śmiechem.Tato przez chwile patrzył na mnie jak na wariatkę , ale na szczeście po chwili sam zaczoł się śmiać.
-A tak na poważnie to wiem, że ty i mama napewno zajelibyście się mną bardzo dobrze, a poza tym mam już 15 lat, więc jestem już prawie dorosła.-posłałam mojemu tacie szczery uśmiech.
-Do 18-stki masz jeszcze 3 lata, jeszcze zatęsknisz za byciem niepełnoletnią.-również się uśmiechnoł.-A teraz muszę iść do Ellen i Twojej mamy, pewnie chciałyby Cię trochę poobgadywać.-puścił mi oczko i nacusnoł klamkę, ale go zatrzymałam.
-Em tato, o której jutro wyjezdzacie?
-Myślę, że około 10:30. Będziemy się jeszcze chcieli z Tobą pożegnać.
-Okej, pa.-powiedziałam dość cicho.Bedę tęsknić za moimi rodzicami, mimo, że nie byłam z nimi szczególnie związana.
Ziewnęłam.
Nawet jeśli przespałam te kilka godzin w samochodzie, to nadal potrzebowałam porządnego snu w wygodnym łóżķu.
Nie minęło nawet 5minut i zasnęłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mamy 2 rozdział. Przepraszam Was za jakiekolwiek błędy, i prosiłabym Was o komentarze.Jak narazie nie jest Was (czytelniczek) dużo no ale nie spodziewalam sie szaleństwa. Pozdrawiam i do następnego / @awwhmrbieber

piątek, 7 listopada 2014

So..

ROZDZIAŁ 1.

Camillie
Skończyłam właśnie dopinać moja ostatnią walizkę w kolorowe kwiatki. 
Odetchnelam głośno. 
Nie chciałam opuszczac tego domu . Spędziłam tu całe 15 lat mojego życia. 
Rodzice stwierdzili, że przecież i tak nie mam tu bliższych znajomych , więc mogę poprostu opuścić LA.
Mój ojciec prowadził firme samochodową, jego życie wyglądało jak: najeść sie ,przespać sie na kanapie , iść do pracy.
Więc praktycznie nie bylo go w domu, no a jak już był to albo spał albo robił mi awantury najczęściej o oceny w szkole.Sama nie wiem, ale chyba wolałam jak go nie było w domu.
-Camillie! -usłyszałam niski krzyk taty do którego tak bardzo sie przyzwyczaiłam.
-Taa-mruknełam pod nosem.-Slucham? 
-Pospiesz się dziecko, czemu wszystko robisz tak wolno?
No błagam, litości.
-No przecież już idę, tato.
Wyniosłam wszystkie 3 walizki za drzwi mojego pokoju.
Miałam duzo więcej rzeczy, ale część z nich została juz wysłana pocztą do babci w Ontarino*.
Stanęłam na ostatnim schodku
-Mógłbyś znieść walizki? Dla mnie są za ciężkie.
-Tak, idz do samochodu, mama już czeka.
-Mhm.
Weszłam do przedpokoju i stanęłam przed ogromnym lustrem .Nałożyłam moje czarne, krótkie Martensy, ktore ostatnio były moimi ulubionymi butami.Ostatni raz przeglądnęłam się w lustrze. Duży, kremowy sweter luźno zwisał na moich drobnych ramionach, jednak nie odsłaniał mojego dekoldu, ponieważ miałam na sobie czarną koszule mgiełkę.Nie było mi gorąco. Pod czarna, rozkloszowaną spódnica miałam cieniutkie rajturki.
Było  15º dlatego uważałam, że moj strój był odpowiedni do tej październikowej pogody.Chwyciałam moją ulubioną czarną torebkę i otworzylam drzwi, jak się okazało kilka sekund później,  uderzając nimi moją mamę.
-O Mój Boże! Nic Ci się nie stało? -miałam nadzieję,  że nie zrobiłam mojej rodzicielce siniaka na czole.
-Poprostu uważaj następnym razem.-Odpowiedział na moje pytanie i pokręciła głową. -Jesteś gotowa?-Spytała tym razem z troską w głosie. Zapewne martwiła się że nie bedzie miała nade mną kontroli  przez długi, nieokreślony czas gdy wyjdę do babci Ellie.
-Tak mamo, chyba jestem.-powiedzialam 'chyba', ponieważ wiedziałam, że chodzi jej o to czy jestem gotowa na tak dużą zmianę w moim życiu, czego nie byłam pewna.Nie miałam pojęcia czy zaklimatyzuje sie w nowym otoczeniu, nowej szkole.Odkąd dowiedzialam sie o mojej przeprowadce do Ontarino, ciagle myślałam czy ktoś mnie tam  mnie polubi? Czy będę tam akceptowana? Raczej nie obchodziło mnie to co myślą o mnie inni, no ale wiadomo, ze zawsze lepiej jest miec pozytywną opinię. Może ktoś będzie mnie tam pamiętał? Kiedys często jeździłam do babci, to na wakacje, na ferie zimowe lub czasem nawet na weekend. Babcia Elle była wdową, wiedziala co to ból.Kiedyś , gdy miałam jakiś problem poprostu do miej dzwoniłam i bylo mi od razu lepiej.Z biegiem czasu zaczęłysmy sie od siebie oddalać.
Nawet nie wiem jak znalazłam sie w samochodzie, przykryta beżowym, ciepłym kocem z moim misiem w ręku.Przez jakiś czas wpatrywalam sie pusto w przednią szybe jadacego samochodu.
Później zasnęłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Ontarino to wymyślone przeze mnie miasteczko
Postanowiłam juz dzisiaj i juz teraz dodac 1. rozdział.
Wiem, ze  jest bardzo krótki.Z czasem będą coraz dłuższe. Mam nadzieję, ze ktos bedzie czytał moje opowiadanie.:) /awwhmrbieber

Prolog

Cześć, nazywam sie Camillie Jones I jestem zwykla 15 latka.Chcialabym teraz w skrócie opowiedziec Wam moja historię.
Więc, przeniosłam się z Los Angeles do małego miasteczka o nazwie Ontarino, byla to jedna z wielu bezsensownych decyzji moich rodziców. No ale cóż, stało  się. Mieszkam teraz u babci Elle.
Do tego momentu moja historia nie wydaje sie zbytnio ciekawa.
Ale spokojnie, to jeszcze nie koniec...
Wiec poznałam tu cudownego chłopaka o karmelowych oczach, nazywa się Justin.
Justin Bieber.
Z pozoru to zwyczajny miły, bogaty chłopiec,a w zasadzie to prawie mężczyzna. Jednak mam wrażenie , że coś ukrywa.Nie chodzi tu o coś błachego, może chodzi o jego przeszłość. Jak narazie nie mam zielonego pojęcia o co chodzi, ale jestem z natury bardzo ciekawską osobą  i zamierzam się dowiedzieć.
Jeśli macie taki sam zamiar to zapraszam do czytania tego bloga.
                                                                          Do zobaczenia, mam nadzieje :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No więc mamy prolog.
Tak zeby nie bylo wątpliwości to Justin nie jest tu sławną gwiazdą pop.
Mam nadzieję ze ktoś bedzie czytac mojego bloga.Rozdzialy beda pojawiac sie  22/3 razy w tygodniu. Moj twitter @awwhmrbieber